Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: Firanki Prać





Temat: Kaszle tylko z zlobku
Tak, alergie oddechowe mogą ujawniać się wyłącznie od tej strony. Mój syn, po
kilku zapaleniach oskrzeli, trafił do alergologa i testy potwierdziły uczulenie
na kurz i roztocza.

W takiej sytuacji trzeba przygotować się na to, że katar i suchy kaszel (bez
temperatury i innych objawów) mogą się utrzymywać przez cały "okres grzewczy",
gdy powietrze jest suche i drażniące, a kurz i roztocza fruwają w najlepsze.
Teoretycznie dla takich dzieci idealnym środowiskiem byłby brak wykładzin,
dywanów, firanek, zasłonek, półek a książkami itp. Nie muszę nikogo
przekonywać, że to niemożliwe, więc najważniejsze jest nawilżanie powietrza,
częste wietrzenie pomieszczenia (oczywiście unikając przeziębienia), częste
pranie firanek i zasłon, trzepanie dywanów i wykładzin. Najlepiej na roztocza
robi mróz - jeśli tylko można, to trzepanie dywanu zimą należy uskuteczniać,
jak tylko się da.

Niestety w przedszkolu zapewnienie takich warunków jest niemożliwe, więc
pozostaje podawanie leków uodparniających, przeciwalergicznych i czekanie aż
dziecko wyrośnie (o ile w ogóle).

Zobacz, czy wysyp przeziębień u Twojego dziecka nie występuje zwykle w półroczu
jesienno-zimowym, czy następuje szybkie "zejście" zapalenia na oskrzela,
niezlaeznie od tego, jaką opiekę ma dziecko (leki, siedzenie w domu, spacery
podczas choroby i bez). To powinno Ci wiele powiedzieć. Przeczytaj więcej postów



Temat: Przyjme zabawki do przedszkola
W naszym przedszkolu również pani dyrektor mówi by przynosić zabawki-
warunek-w dobrym stanie,poprane,kompletne.Co do czystości,przez cały
sierpień jest sprzątanie,pranie firanek i zasłonek,pluszaków,mycie
klocków,lalek itp.Mile widziane są również artykuły
piśmiennicze,kredki,farbki,kartki-przerób przedszkolaków jest
przeogromny.Sama zaniosłam przez te dwa lata tony kolorowych ścinków
papieru,bo mam znajomą która robi artystyczne pudełeczka.I naprawdę
nikogo to nie dziwi...
Może podaj adres tego przedszkola,jak któraś z Mam będzie mogła to
wyśle paczkę
Przeczytaj więcej postów



Temat: MAJ 2004!!!
Szczęśliwa Julio
Świat kultury - jak dla mnie ostatnio nie stoi otworem bo ciagle
pracuję ???.....
Nawet teraz jestem w pracy

Copperfild to jakoś nie specjalnie mi się podoba, ale koledzy ??? z pracy
namawiali mnie na chipendelsów (nie mam pojęcia jak się pisze).
Widocznie uznali, że jest mi to koniecznie potrzebne.

Niestety w tym temacie (rozwoju kulturalnego)u mnie niewiele się dzieje,
natomiast rozwijam się "książkowo" połykam straszne ilości w drodze do/z pracy
(komunikacja miejska).
W ciagu ubiegłego tygodnia KUPIŁAM (i mam zamiar do nowego roku przeczytać) 12
książek !!!!

Jak nie czytałam to nie a jak zaczęłam to nic innego nie robię tylko czytam.

Ale Święta za pasem i wypadałoby cos porobić w domu.

Czy Wy też tak macie ? - szał sprzątania, prania firanek, mycia okien i takie
tam różne ??

Cieszę się, że Marianna zawitała do grona majówek.

Idę zjeść śniadanie.

P.S. Jestem w pracy na dyżurze samiusieńka jak palec, aż strach

M

Przeczytaj więcej postów



Temat: 25 maja 2004 roku - część II
Wagary
Dziewczyny, padam na pysk. Już po 1, a ja własnie skończyłam zmywac i jeszcze
trochę poprasowałam. Natalka od 22 słodko śpi mam nadzieję, że tak będzie do 7-
8 rano. Dzis byłyśmy 2 razy na spacerze, przed południem godzinkę i po południu
półtorej. Dzięki tym spacerom Natalka w dzień śpi po 3-4 godzinki i w nocy nie
budzi się ani razu )) Na spacer nie zabieramy wózka tylko maszerujemy We
wtorek rozpoczęłyśmy sezon babkowy tzn. pierwszy raz w tym roku byłyśmy z
akcesoriami w piaskownicy. Wasze pociechy też zima robiły babki ze śniegu? Moja
coreczka tak
Hmmm... wagary... Jutro nie idę do pracy, bo mi się nie chce... Zadzwoniłam do
szefowej i dostałam jeden dzień wolnego ))Alez mam plany: pranie firanek, cd
prasowania i południowa drzenka z Natalką No i spacer oczywiście. Jejku, jak
mi brakowało tych spacerow, bzikowąłam już w domu jak były zimą takie straszne
mrozy...
Idę spać, bo jutro czeka mnie pracowity dzień.Pozdrawiamy Przeczytaj więcej postów



Temat: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV
W ciąży jest jeszcze Dagab ale chyba już od nas odeszła

Zapomniałam Wam napisać że poszłam w końcu do dermatologa ze sobą. Pamiętacie
może jak kiedyś pisałam że mam na rękach jedną wielką ranę?? Zapłaciłam 60 zł
za informację że mam chorobę "gospodyń domowych" czyli uczulenie na wszelkiego
rodzaju detergenty. Tego się nie leczy a zapobiega. No i mam kupić rękawiczki
winylowe z wkładem bawełnianym (nigdzie nie mogę takich dostać), mam w nich
wszystko robić. Przepisał mi maść ale nie mogę jej w ciąży stosować bo zawiera
kwas salicylowy (a mówiłam mu że jestem w ciąży). W sumie nic się nie
dowiedziałam ale... zastosowałam się do rady i teraz mąż w domu zmywa. Mi za to
mama kupiłam zwykłą maść nagietkową i ręce się trochę poprawiły.

Mnie się podoba imę Jeremiasz lub Bartosz ale mąż się nie zgodzi A dla
dziewczynki to Alicja (choć mam przeczucie że to będzie chłopak).
Marta a Wy już wiecie jaka płeć?

A Duszka, to czemu się tak obija i nic nie pisze???

Estocek - a może by tak podłogi umyć? Koleżance pomogło a była tydzień po
terminie...Ja się pamiętam ograniczyłam do mycia okien i prania firanek (2 dni
po terminie).
Przeczytaj więcej postów



Temat: Styczeń 2003 :) cz.2
Hejka
Wczoraj mialam sie odzewać, ale nie miałam za bardzo czoasu, bo póxniej wchodze
we wtorki z pracy, potem prędko po brzdąca i na rekolekcje. Oczywiście maly
rozrabial, śpiewał. Wczoraj potem prałam wózek, poleżalam w wannie a potem
padłam.
Jolu jaką kolejkę kupiłaś tescową, ja u nas chciałam kupić, ale nie było juz
tej co chciałam. My dziś chyba w końcu kupimy w makro garaż trzypoziomowy z
trasą Wadera. Wczoraj przecvzytrałam jeden artykuł w prasie o mleku. Moja
lekarka twierdzi, że lepsze jest mleczko z folii, a ten ojciec bo to jakis
zakonnik zielarz stwierdził, że w kartoniku bo jest czystsze. Juz sama nie wiem
co jest lepsze. Moze Wy macie na ten temat zdanie. Kupiłam kaszki mleczno -
ryżowe i średnio Dawciowi smakuje, woli mleczko. Od soboty zaczynam po zakupach
mysie okien, pranie firanek i moze układaniew szafkach, a resztę przed samą
wigilia, bo i tak by nie było widać, że było sprżatanie, przy moich chłopakach
i suni.
Miłego dnia
Przeczytaj więcej postów



Temat: Stare czasy:)
Był 11 lipiec 2008 (piątek), gdy o godzinie 9:24 *GABi* zasugerował(a):


Ty cały czas walczysz o prawa kelnerow, nie wiadomo dlaczego?;)
A dla mnie ich prawem i obowiazkiem jest pracować, skoro wybrali taki
zawód i dostawac taka pensje, z ktorej beda zadowoleni. A zapewnienie im
tego zadowolenia leży w rekach ich pracodawcy, a nie Twoich albo moich,
czyli klientów, ktorzy tez powinni być zadowoleni!:)
Ty nie jesteś zadowolony, to nie idziesz do tej knajpy, ja jestem
zadowolona to idę.
Knajpa nieźle prosperuje już od dawna, widać tych zadowolonych klientow
jest więcej. Kelnerzy też wciąż tam pracują, więc są zadowolenie z
szefa. Nadal nie wiem, z czym masz problem?:)


Rany! Nie mów do mnie w stylu "nie podoba ci się tam, to nie chodź", bo nie
w tym rzecz! Tu nie chodzi o żadne moje zadowolenie bądź nie. To, czy piwo
kosztuje 5,50 czy 5 + 10% za obsługę, nie ma najmniejszego wpływu na moje
zadowolenie z danej knajpy, bo i w tym wypadku i w tym zapłacę tyle, ile
chciał właściciel i cześć.

Tu chodzi o to, że te 10% za obsługę nijak się ma do kwoty, którą faktycznie
za obsługę płacę bo obsługa i tak tych pieniędzy nie dostanie.

Po drugie zamiast napisać: 5 piw x 5 zł = 25 zł, możnaby napisać:
1) 5 piw x 1 zł: 5 zł
2) Dobry humor kucharza: 2 zł
3) Pranie firanek: 3 zł
4) Mycie naczyń: 3 zł
5) Nie plucie do piwa: 5 zł
6) Mycie rąk przez obsługę po wyjściu z kibla: 7 zł
Razem: 25 zł

No można. Na jedno wyjdzie przecież, więc co klientowi za różnica? Ani to do
sprawdzenia, ale też w sumie nie wygląda sensownie, podobnie jak z tym
procentem za obsługę. Więc podstawowe pytanie: po kiego wała w ogóle to
pisać? :)

Jedyne rozsądne wytłumaczenie w dopisywaniu kasy za obsługę widzę w tym, że
BYĆ MOŻE od usługi płaci się niższy VAT czy inne podatki i to jest jakaś
sztuczka własciciela, żeby parę złotych więcej zostawić dla siebie.

Przeczytaj więcej postów



Temat: !Gabi!! :))))
Użytkownik  misshyde napisał:

Wyslij Kominka ;P


Kominek ma dzisiaj firanki prać ;)
Przeczytaj więcej postów



Temat: 6310i vs pralka :)


Ciesz sie, cos takiego rzadko sie zdarza ;-)


to ze dziala czy pranie firanek? ;)

Przeczytaj więcej postów



Temat: Greenpeace rzadzi;-)
> Bo producenci bedą zmuszeni do nowych pomysłów .

Hehe, ktore beda wymyslali za free i ceny aut wcale nie wzrosna. Siur. Zreszta
teraz ewidentnie nic nie wymyslaja... te wszystkie comonrejle nowej generacji,
DPFy i inne hybrydy to tylko tak dla zmylki.

Widzisz Habudzik, jestes niesamowity. Stare powiedzenie mowi, ze z proznego i
Salomon nie naleje. Habudzik zas caly czas leje...

> Taki że nie są one w dalszym ciągu bezpieczne , one są tylko oddalone od
> Ciebie . Myśle że dom w pobliżu takiej kopalni nie bedzie przez nikogo chetnie
> kupiony. A pomyslałeś o tym że dochodzi czasem do katastrof ( nienaturalych bo
> Ty je łączysz ze sobą ) z winy człowieka bo to człowiek jest najsłabszym
> ogniwem ? Pomyslałeś że trzeba te odpady radioaktywne jakość przewieść i
> umieścić gdzieś tam ? Jesli dojedzie do katastrofy pociągu który przewoźi
> odpany to prawdopodobnie nigdy w tym miejscu juz nic zdrowego nie urośnie .
> Nigdy bo setki tysięcy lat można uznać za "nigdy" a jeśli się to przedostanie
> do rzeki to juz kaplica całkowita .

A dom w poblizu elektrowni weglowej to sanatorium? Wole mieszkac nad kopalnia
soli w ktorej zakopano radioaktywne syfy, z ktorych nic do mnie nie dociera niz
kolo elektrowni weglowej i prac firany raz w tygodniu.

Odpady caly czas sa przewozone i oprocz ostatniego wypadku, gdy ekolog przykul
sie do torow i przejechal go pociag przewozacy odpady nic sie nie dzieje. Bo
ryzyko jest MINIMALNE. Jesli dojdzie do katastrofy takiego pociagu to
niekoniecznie cokolwiek musi sie stac.

Ogolnie to takie wrozenie z fusow do nikad nie prowadzi. Przy Twoim zalozeniu to
lepiej w ogole sie nie rodzic, bedzie bezpieczniej. Przeczytaj więcej postów



Temat: jakie funkcje pralki polecacie???
Ja najczęściej wykorzystuję pranie ręczne i funkcję prania firanek oraz wełny. Przeczytaj więcej postów



Temat: top lista " nie chcę, ale muszę"...
top lista " nie chcę, ale muszę"...
cytując Prezydenta spróbuję zrobić ww listę.
1. pranie firanek.
2. wstawanie do pracy.
3. gotowanie obiadów.

wasze propozycje ?

Przeczytaj więcej postów



Temat: w welonie mamy do slubu co myslicie
Piękny ten welon. 20 lat, a wygląda na całkiem współczesny. Jeśli pasuje do
sukienki to bez wahania zakładaj
Jeśli zżółkł, to może spróbuj go wyprać ręcznie w środku do prania firanek. Są
delikatne, a dość dobrze wybielają
Przeczytaj więcej postów



Temat: Taka jak ja - porzucona
Co ty jej proponujesz kobieto na pasach-ty jej wyślij chłopa a nie proponuj
pranie firanek.Przeciez ona tego nie umie robić. Przeczytaj więcej postów



Temat: w jakiej temperaturze prac firanki ???
w jakiej temperaturze prac firanki ???
kurcze, nigdy wczesniej nie pralam firanek i nie chce zeby mi sie skurczyly w
pralce jak wstawie na za wysoka temperature...

jak je prac??

Przeczytaj więcej postów



Temat: w jakiej temperaturze prac firanki ???
30 ct.
Czasami pralka ma specjalny program do firanek, jak nie, to ustaw "tkaniny
delikatne". warto dodać do proszku sól do prania firanek.
Przeczytaj więcej postów



Temat: jakieś babskie opinie by się przydały...
> Nie, ale teraz ja pracuję a ona nie - dlaczego nie może wstać i
> zrobić śniadania dla nas obu zamiast gnić w łóżku do południa?

Nadal nie rozumiem. Ona pracuje w domu (tzn nie pracuje - ale
powinna i musisz ja do tego przymusić siłą niestety) a ty poza nim,
czemu ma ci robić śniadania?! Jeżeli kobieta pracuje np 4h/dziennie,
a facet 8h/dziennie to też ma mu robić śniadania, bo...? Bo co? Bo
tak ma być? Bo tak należy? Bo powinna pracowac tyle samo, po
równo??!!
A jak facet pracuje od 6 do 14, a ona od 12 do 20 to też ma wstać
razem z nim - co się będzie wylegiwała do południa?!

> Ja szukałem pracy, ona pracowała. Wstawałem
> razem z nią. Pomagałem w przygotowaniu śniadania, odprowadzałem na
> dworzec PKP i przychodziłem po nią po południu jak wracała z
pracy.
No i po ch...ę?! Partner to nie dziecko - sam może sobie chleba
ukroić, chodzić też umie. I teraz się dziwisz, że np sama nie chce
jeździć komunikacją miejską. Wychowałeś sobie księżniczkę.

Moim zdaniem masz dziwne podejście do związku. Ja jak wstawałam
wcześniej niż mąż, to nie zmuszałam go, żeby wstawał razem ze mną i
robił mi śniadania. To ja wstaję, on sobie może pospać. A śniadania
to nie taki problem, żebym sobie z nim nie poradziła ;-)

> A czemu muszę zapieprzać przy myciu garów po prowrocie z pracy
> podczas gdy ona cały dzień siedzi w domu i może to zrobić choćby z
> nudów to akurat nigdy nie zrozumiem...

Bo może jednak robiła jakieś inne prace domowe i już jest zmęczona.
Wiesz, dużo tego w sumie, a z doświadczenia wiem, że niektórzy
mężczyźni nie maja pojęcia, że np trzeba krochmalić ścierki,
prasować ręczniki, prać firanki, myć półki w środku czasami, myć
lodówkę, myć piekarnik itd - niektórzy myślą, że te rzeczy się po
prostu nie brudzą albo same czyste wskakują na swoje miejsce. no ale
oczywiście mozliwe, że ona faktycznie nic nie robi i wtedy ty masz
rację ;-)

Przeczytaj więcej postów



Temat: Mam pytanie
hehe jeju no masz, tyle ze ja przesadzam
1. pokoj.
wywalam niepotrzebne papierki - zapiski itd, stare gazety.. smieci generalnie.
skladam ciuchy jesli takie są, odkurzam podloge i kanape - dokladnie z
wtykaniem ostrej koncowki odkurzacza w szparki ;) ścieram kurze - woda z
dodatkiem płynu typu ajax. podlewam kwiatki - teraz na swieta bede myc okna i
prac firany i zaslony. na koniec myje podłoge na mokro, czasem pastuje i
poleruje.
kuchnia - odkurzam, wkladam do szafek rzeczy, ktore niekoniecznie musza stac na
wierzchu.. zmywam co jeszcze wpadnie w reke niepotrzebnego, wycieram blaty,
myję kuchenkę i zlew płynem, lodówkę - drzwi i na górze, myję podłoge na mokro.
co jakis czas wyjmuje wszystko z lodowy i myję ją ciepłą wodą z płynem. na
święta (Boze Narodzenie, Wielkanoc) i w okolicach sierpnia wyciągam wszystko z
szafek, myje szafki, myje rzeczy i wkladam od nowa
lazienka - zbieram wszysciutenkie rzeczy jakie stoją do misek, lazienka jest
total pusta, myje glazure płynem typu ajax, wycieram do sucha szmatką, myję
fugi szczoteczką do zębów, myje wanne mleczkiem lub płynem do mycia naczyn -
ludwik bardzo skuteczny na tłuszcz z mydla, szoruje umywalke, baterie i
wycieram do sucha.. rzeczy jesli są zamydlone - mydelniczka, kubek na szczotki
itp. tez myje i wycieram do sucha. wc to u mnie osobne pomieszczenie. mysje
umywalke i wycieram do sucha, tak samo wc - zawsze wlewam domestos, szoruje
czesto od gory do dolu płytki płynem i w sumie tyle.
w sprzataniu wazne jest, zeby robic wszystko powoli a dokladnie. jak nie masz
sily to lepiej jednego dnia zrobic na blysk 2 pomieszczenia i drugiego dnia np.
2 pomieszczenia niz wszystko naraz i bylejak :)

Przeczytaj więcej postów



Temat: "wybielanie" stanika
piorę w proszku do białego z dodatkiem sody oczyszczonej, lub w soli
do prania firanek Przeczytaj więcej postów



Temat: nozesz %($%^**)&^$E_E&%$ - palam zadza mordu!!!!!
...albo czymś do prania firanek. na moich ubraniach działa. Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak wybielic firanki????
Kup sobie proszek DATO do prania firanek.Jest dość drogi ok 12 zł za 500g ale
naprawde warto.Ważne tez jest to czy twoje firanki nie zmieniły bieli ze wzgledu
na swoj wiek ze tak powiem bo wtedy juz nie wiele da sie zrobic.Pozdrawiam Przeczytaj więcej postów



Temat: białe firanki?
ja dodaje do prania firanek torebeczke proszku do pieczenia Firanki sa wtedy
bielsze
Przeczytaj więcej postów



Temat: pranie firanek z organzy
pranie firanek z organzy
Prosze, powiedzcie - jak wyprac fieranki z organzy? Mozna do pralki, czy
raczej w rekach?
Dzieki za pomoc Przeczytaj więcej postów



Temat: ranking preparatów do sprzątania
brudpur,nie pieni się,ładnie pachnie,usuwa trudne ibardzo brudne plamy,mozna w
nim prać firanki litrowa butelka kosztuje ok. 10 zł. Przeczytaj więcej postów



Temat: Sposób na poszarzałe ubrania - kto zna?
spróbuj namoczyć w soli do prania firanek. Przeczytaj więcej postów



Temat: Błagam pomóżcie
Od dwóch tygodni pierzesz firanki?
Sól do prania firanek, odrobina proszku i do pralki!
Zawsze ładnie mi się dopierają, no chyba, że masz strasznie
zapuszczone...wtedy lepiej wywalić i kupić nowe Przeczytaj więcej postów



Temat: Wybielacz do firan , ale jaki ??
Nie wiem czy Ci to pomoże, ale ja do prania firanek dosypuję proszek do pieczenia. Przeczytaj więcej postów



Temat: pranie firan w pralce - pytanie
mam dobry program w lg do prania firanek, ale dodaje zawsze taki wybielacz z
"rozka". Gorzej jest z firankami z pokoju, ktore sa w kolorze i nie da sie
wybielac, nie wygladaja tak super jak te normalnie biale - po praniu i wybieleniu Przeczytaj więcej postów



Temat: śnieżno białe firanki- co polecacie????
Sól do prania firanek
Obojętne jakiej firmy.Rewelka.Zawsze działa.
Mam 12 letnie firanki i są śnieżnobiałe. Przeczytaj więcej postów



Temat: czym wybielić szare firanki?
Ja polecam specjalny proszek do prania firanek - DATO. Ma również
czynniki optycznie wybielające i usztywniające.
Jestem z niego bardzo zadowolona.
Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak wyprać stare zakurzone firany?? pomocy
1. porzadnie wytrzepać / odkurzyć
2. wrzucić do pralki na _samo_ płukanie, odwirować
3. zostawić w pralce, do proszku dodać sól do prania firanek, wyprać
(max temp. 30 st), odwirować, powiesić
Przeczytaj więcej postów



Temat: żółte firanki!
próbowałaś proszku do prania firanek DATO (ok. 10zł) Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak wybielić firanki ?
ja kupuję specjalny proszek do prania firanek - kosztuje ok. 14zł - w takim
niebieskim opakowaniu. Czasami też uzywam niemieckich tabletek
piorąco-wybielających.
Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak wybielić firanki ?
sól do prania firanek a czasem brudpur szczególnie po zimie Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak wybielić firanki ?
Brudpur usuwa głównie tłusty brud, ale do prania firanek sie nadaje.
To jest preparat firmy Voigt VC 242. W churtowniach z chemią
profesjonalną ( ale w Makro tez bywa ). Przeczytaj więcej postów



Temat: pranie firanek w pralce
pranie firanek w pralce
W jakiej temperaturze pierzecie firanki w pralkach? Przeczytaj więcej postów



Temat: Muzyka na upały :)
A co ma muzyka do upałów. Może muzyka na palenie w piecu, albo muzyka na
czyszczenie akwarium, albo może muza odpowiednia do nakładania kapci albo prania
firanek. Przeczytaj więcej postów



Temat: Wrrrrrrrrr
Trochę za póxno przeczytalam, bo bym ci polecila spacer nad morze. Sama bym też
nad morze chciala, ale w zamian za to wykonalam pranie firanek i innych takich
oraz salatke jarzynowa na kolacje. Wolalabym na spacer...
Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak doprać białe rzeczy?
przestrzegam, żeby były same białe rzeczy, żadnych jasnych kolorów
itp, proszek do białych rzeczy, do proszku łyżka sody oczyszczonej
lub soli do prania firanek. Przeczytaj więcej postów



Temat: Mycie okien w mróz - myjecie?
Teraz myję tylko od wewnątrz + pranie firanek. 2 lata temu myłam w czasie mrozu,
przeziębiłam się, święta spędziłam w łóżku z anginą. Przeczytaj więcej postów



Temat: pranie firanek i zasłon
pranie firanek i zasłon
jak często WDPD pierze/zmienia firanki/zasłony w swoim domku? Przeczytaj więcej postów



Temat: Dobry odplamiacz
zgadzam się - vanish w ogóle ma świetne produkty (do prania firanek, do dywanów
- doskonałe), a i odplamiacze zawsze miał dobre, tego najnowszego w oxi action w
granulkach jeszcze nie używałam, ale jak ten, który mam teraz się skończy, to
kupię ten nowy. Przeczytaj więcej postów



Temat: Idaca na latwizne pani domu...
Ja moje 55m2 świątecznie/gruntownie sprzątam tydzień Tak ze ścieraniem na
szafkach, praniem firanek, oknami półkami..
Więc tym bardziej podziwiam i wstydzę się.
Przeczytaj więcej postów



Temat: Wybielanie firanek
ja dzisiaj kupiłam proszek do prania firanek (tak dokładnie się
nazywa), kosztował 4złote

firnaki są jakby bielsze
Przeczytaj więcej postów



Temat: robicie juz porzadki swiateczne?
Ja zawsze najpierw pucuje całę kuchnie (bo to zajęcie wymaga
najwiecej pracy) potem mycie okien, pranie firanek,następnie
sprzątnie szaf, szafek, pułek itp a na końcu pranie dywanów, tak to
u mnie w domu w skrócie wyglada Przeczytaj więcej postów



Temat: pytanie chemiczne do bywalczyn lidla
witam.z produktow typowo lidlowych to moge ci polecic serie W5.nie wiem
natomiast jak reszta chemi lidlowskiej.moge ci polecic produkty ktore sama
kupuje i sa sprawdzone.jesli chodzi o proszki to:do koloru kupuje na gieldzie
proszek 10kg omo albo sunil jestem bardzo zadowolona,starcza na baaaardzo
dlugo,do bialego prania stosuje tylko i wylacznie pollene 2000 do bieli,
(polecam rowniez pollene 2000 do koloru).przewaznie kupuje w wiekszych
opakowaniach(pollene 3kg)wiem ze jednorazowo musze wydac wiecej kasy(omo lub
sunil-10kg kupuje za 50zl.do prania firan polecam z czystym sercem
prosze "dato"typowo profesjonalny do prania firanek,jesli ktos pali to naprawde
potrafi super wybielic.ostatnio placilam za niego 9,99 w netto.wiem ze to nie
malo za 450gr proszku,ale firan nie piore tak czesto jak ciuchy wiec od czasu
do czasu naprawde warto wydac te 9,99 a efekt jest super!oczywiscie nic sie nie
stanie jesli wypiore firany w proszku do bialego.jesli zas chodzi o plyny do
plukania to bardzo sobie chwale plyn "eden" z biedronki,jak moge sobie pozwolic
finansowo(co nie zawsze jest to mozliwe)to kupuje plyn
niemiecki "softlan"uwazam ze jest to jedyny plyn ktory pozostawia na wypranych
ciuchach piekny zapach.do mycia szyb nie kupuje nic innego od kilku lat
jak "clina"wyprobowalam wiele srodkow ale ten najbardziej mi odpowiada,zadnych
smug,i naprawde dokladnie czysci.jak mam jakies wieksze zabrudzenia czy musze
cos doszorowac to polecam paste "sama"za chyba 2zl,zawiera w swoim skladzie
kamien,daje troche pasty na szmatke i mleczka do czyszczenia i wszystko
jest.ok.pozdrawiam serdecznie. Przeczytaj więcej postów



Temat: Alergia?
A jakbyś przez cały dzień nie zniosła do salonu, to też by był katar? Sprawdź.
Może to roztocza z dywanu, kurz z zasłon, albo nawet proszek do prania firanek...
Przeczytaj więcej postów



Temat: porzadki czas zaczac
No niestety nie moge sie nie zgodzic...
Sprzatac lubie oprocz tego co mnie aktualnie czeka - macia okien i
prania firanek Reszta jakos pojdzie...
Nic, na razie poczekam na fajniejsza pogode, bo ciagle deszczem
straszy, a to przciez bez sensu, nie?
Ania
Przeczytaj więcej postów



Temat: pranie stanika
A ja wlasnie nastawilam pranie firanek na odpowednim programie i dorzucilam
jeden bialy stanik, mam nadzieje, ze nie zrobilam mu w ten sposob krzywdy :) Przeczytaj więcej postów



Temat: pranie sukni ślubnej...
magdalenkaaa4 napisała:

> Nie uwierzycie co wczoraj zrobiłam :)ślub brałam w tamtym roku w sierpniu i
> do tej pory suknia wisiała w szafie więc wreszcie postanowiłam ją wyprać,
> poszłam do dwóch pralni chemicznych a tam babki mówią że mam na sukni
> koraliki które mogą się stopić podczas prania (też tak miałyście?) trochu
> mnie wystraszyły i wogole mówiły że suknia i tak sie nie dopierze bo jest
> mocno przybrudzona na dole... wiadomo trochu sie po ziemi wlecze, a że dałam
> za nią ponad 2000 wolałam nie ryzykować
>
> po długim rozmyślaniu, naradach z rodziną... poprostu wyprałam ją w proszku
> do prania firanek a mocne zabrudzenia potraktowałam waniszem... poprostu
> wariatka;) i co ? suknia jak nowa! wyschła jeszcze tego samego dnia :D,
> wszystkie zabrudzenia zniknęły a panie w pralni mogą się pocałować.
> A czy Wy miałayście problemy z czyszczeniem sukni która ma jakieś aplikacje,
> koraliki, cekiny itp? faktycznie się topią?
Miałas wiele szczescie bo nie ma jak ufac tylko sobie ja oddałam suknie slubna
do znanej pralni myslałam ze będe zadowowlona a tu na odwrót
rozczarowanie,Usługa miała kosztowac 100zł promocja miałam piękna suknie
kupiona w salonie z kolekcji francuskiej miałam tez chetna na kupno ale
chciałam sprzedac czysta więc udałam sie do pralni. Ja mam prawo nie znac sie
na przepisach prania ale wieloletni pracownicy.Kiedy przyjechałam po odbiór nie
uwierzyłam ze to moja suknia.Szok bez dodatków wiec pomyslałam ze pewnie do
prania zostały odprute,A dodatki zostały stopione pod wpływem wysokiej
tempertury kwiatuszki ozdobne kóre były przyklejone nikt z pracowników nie
zwrócił uwagi czy przyszyte czy przyklejone aby tylko uprac i tyle,Dostałam
nerwów miałam chętna na zakup własciciel zaproponował ze zwróci mi 8 zł to było
smieszne nie przyjęłam sukni.Kosztowała 1500zł a kwiatuszki które były
przyklejone były całą ozdobą sukni,Suknia straciła urok.Udałam sie do Rzecznika
Praw Konsumenta opowiedziałam cała sutuacje. Rzecznik zadecydował aby przyszyc
kwiaty podobne poniewaz suknia była oryginalna wiec nie było mozliwosci na
zakup dodatków takich samych i zadecydował abym nie płaciła za
usługe.Kosztowało mnie to duzo czasu i nerwów.Ale wystarczyło spojrzec Ja mam
prawo sie nie znac ale pralnia?Pytanie ?A gdybym np:to Ja miała miec swój slub
i oddaje suknie do pralni aby była czysta to załamka niesamowita.Ludzie nie
znaj sie nic na rzeczy i to w pralni,Sprzedałam suknie mimo przejsc chetna nie
zrezygnowała z niej.Dlatego Dziewczyny zastanówcie sie komu powierzacie swoja
rzecz drogocenną. Przeczytaj więcej postów



Temat: Kto jest aktualnie na Forum?
Szczęściara, mnie czeka ponowne pranie firanek, bo tak nakopciłam z kominka,
że dziwnie zmieniły kolor
Przeczytaj więcej postów



Temat: Kto jest aktualnie na Forum?
around_the_sun napisała:

> Szczęściara, mnie czeka ponowne pranie firanek, bo tak nakopciłam z kominka,
> że dziwnie zmieniły kolor

kominka zazdraszczam... Przeczytaj więcej postów



Temat: w sobotę
A co w sobotę robi Bogdanek?
może ma dzisiaj pranie firanek?
Przeczytaj więcej postów



Temat: kawały
Mąż wraca do domu z pracy i zastaje żonę nagą.
- Dlaczego nie nałożysz nic na siebie?
- Przecież tyle razy ci mówiłam, że nie mam co na siebie włożyć!
Mąż otwiera szafę.
- A to co?! Jedna suknia, druga suknia, trzecia suknia, cześć Franek, czwarta suknia...

W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę:
- Co tam pani ma?
- Dzidziusia.
- A kocha je pani?
- Oczywiście.
- To dlaczego je pani zjadła?

Przychodzi baba do lekarza i od razu włazi mu pod biurko.
Lekarz na to:
- Długo pani nie pociągnie. Pracuje do czwartej.

Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora :
- Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ?
- Pan profesor po zastanowieniu odpowiada :
- Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to tez by pani buczała.

To Kowalskiego w nocy dzwoni telefon:
- Przepraszam tu apteka. Nastąpiła wielka pomyłka, zamiast rumianku pańskiej teściowej dostarczono cyjanek!
- A co to za różnica??
- No... 2,50zł.
- To ja dopłace.

Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety".
Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka.
Podchodzi do niej święty Piotr:
- A ty co tu robisz? - pyta.
- Nie wiem... żona kazała mi tu stanąć...

W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzielibyśmy dla pieska...
- Hurrra!!! - krzyczą dzieci. - Będziemy mieć pieska..!

Gość poszedł na egzamin, niewiele powiedział, dostał 2.
Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywać:
- A ten kurwa pie****, a ten popie***** jak on mnie mógł tak upierdolić... Nagle otwierają się drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor:
- A bo żeś chuju nic nie umiał!

I na koniec autentyk:
Jakies dwa lata temu siedze sobie w pracy i jedna pani opowiada mi o swoim pracowitej sobocie.
- Rano wziełam się za pranie firanek, potem ugniatałam ciasto na makaron, potem myłam okna a na koniec tarłam chrzan...i mówię ci, w końcu szczękościsk mnie w rękę złapał...
Nie wytrzymałem i wybrechtałem jej prosto w twarz.

Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak to robily nasze mamy???
Nasze mamy po prostu tak juz sie nauczyly. Czlowiek uczy sie organizowac czas w
razie potrzeby. Sama to wiem. Jak mialam jedno dziecko to nie moglam sie
wyrobic. Jak drugie przyszlo na swiat to bylo tak samo jak przy pierwszym, moze
troche lepiej, bo nauczylam sie radzic sobie lepiej. Wtedy to wspominalam, co
ja z tym wolnym czasem robilam jak mialam tylko jedno dziecko. Teraz tak
wspominam jak mialam dwojke dzieci :)
Mimo to ja dalej nie wiem jak moja mama sobie radzila; praca, dzialka, pole na
wsi (mieszkajac w miescie) szycie wszystkiego, wekowanie, przetwory (zawsze
wszystko bylo domowej roboty nie kupcze) robienie kielbas, szynek, pieczenie
kilku ciast i kilku potraw, sprzatanie, trzepanie dywanow, pranie firanek,
malowanie calego domu co 2-3 lata, a jeszcze na dodatek przypomnijcie sobie te
godzinne kolejki za miesem czy innymi rzeczami. TEgo to ja nie moge pojac.
Babc do pomocy nie mielismy, ani gospodyn do sprzatania.
No ale mama to nocami nie spala, TV nie ogladala, tato nie pomagal.
Oczywiscie nami sie zajmowala tez, ale zupelnie inaczej niz ja. Synka na rekach
nosilam chyba o polowe mniej niz pierwsza corke, a mama gada, ze co ja go tak
ciagle na rekach nosze (ja myslalam, ze za malo). Z dziecmi sie bawie.
Mama nigdy z nami sie nie bawila. Jak pomagala przy lekcjach czy z nami
rozmawiala to zawsze cos tam na boku robila, gotowala, naczynia myla, prasowala.
Tak zeby siasc z nami przy stole lub na podlodze przy klockach to nigdy nie
bylo. Do pokoju zadnego tez sie nie wchodzilo i wychodzilo z pustymi rekami,
zawsze tak po drodze bylo cos sprzatane.
Moja mama ostatnio byla u nas przez 6 tygodni i sie nudzila. Jednoczesnie jak
prosilam, zeby sie wiec z dziecmi pobawila, po prostu nie potrafila. Musiala
cos tam innego robic i jednoczesnie sie z nimi bawic. Po prostu nie potrafi sie
zwyczajnie bawic... Tak, zeby sie nie nudzila to robila nam pierogi na
zamrozenie i chyba ich z tysiac zrobila. Jak ja bym sie z moimi dziecmi nie
bawila, to tez mialabym te 1-2 godziny wiecej na sprzatanie, czy pranie. Ale
faktem jest, zeby nie wiem co to ja mam latwiej i lepiej niz moja mama.
Przeczytaj więcej postów



Temat: Aaaaaaaaaale pyyyyyycha.....
Dobranocka, też już spadam. Jutro mam mycie okien i pranie firanek w planie.
Wrrrrrr.
Przeczytaj więcej postów



Temat: Do Tofiki
dzieki doczekalam piatku
Tobie rowniez przyjemnosci wekendowych zycze,
zaplanowalam mycie okien i pranie firanek
a tu siapi widoczenie mam miec leniwe weekendy
pozdrawiam Przeczytaj więcej postów



Temat: Cały Czempiń zbiera proszek do pieczenia
u tego niewiedziałam, ale proszek ten czesto do prania firanek używam Przeczytaj więcej postów



Temat: Pomóżcie, będę prać firanki
Pomóżcie, będę prać firanki
Na jakie obroty mam nastawić wirowanie, żeby mi potem nie ściekała woda, jak
je z powrotem mokre powieszę? :)

Przeczytaj więcej postów



Temat: Mówcie mi "mistrzu"
milleniusz napisał:

>
> Kiedyś prałem firankę w wannie, jeszcze w innym mieszkaniu. Nie chciałabyś
> widzieć koloru wody. :P

Rozumiem że wolisz się wyprowadzić niż prać firanki :) Przeczytaj więcej postów



Temat: Mówcie mi "mistrzu"

> Rozumiem że wolisz się wyprowadzić niż prać firanki :)

No teraz to raczej nie wchodzi w rachubę, więc się przymierzam do tego
desperackiego kroku. :) Przeczytaj więcej postów



Temat: Fast Date juz w Katowicach
no jasne, że nie....
seks jest przereklamowany

za seks słuzy im sprzatanie, gotowanie, cerowanie skarpetek, bawienie dzieci, wieszanie firanek, pranie...
czegóż chcieć więcej;P
Przeczytaj więcej postów



Temat: Pranie firanek
Pranie firanek
Proszę o poważną poradę gospodyń domowych.Mam wyprać stylonowe firanki na
wiosnę.Czy mam je przed praniem zamoczyć w zimnej wodzie z proszkiem.Czy ta
woda powinna mić temperaturę około 30 stopni.Jakie jest wasze zdanie. Przeczytaj więcej postów



Temat: LOT
jeszcze czego!!nie dosc ze place za bilet to mam prac firanki,myc okna,czyscic
siedzenia,zamiatac i myc podlogi...chyba przygrzalo ci dzisiajsze slonko... Przeczytaj więcej postów



Temat: przedswiateczne porządki
a co po komu firanki?:)
prac trzeba, prasowac i wieszac... paskudztwo:)
(a sasiedzi i tak podgladaja...)

Przeczytaj więcej postów



Temat: Apropo Świąt - truistyczne "porady" i obyczaje
Apropo Świąt - truistyczne "porady" i obyczaje
1. W mediach zaproponowaano dziś, że w ramach zwiększenia bezpieczeństwa, ochrony przed złodziejami itd, gdy wyjeżdzamy z domu na Święta - warto poprosić sąsiadów/znajomych (dając im klucze do mieszkania) aby czasem zapalili światło, włączyli tv, aby sprawiało to wrażenie, że ktoś jest w domu.
I aby powierzyć im cenne przedmioty (w razie gdyby doszło do włamania - mniejsze straty)
Tak się zastanawiam -jasne, dzień dobry, przynoszę tu stertę mojej biżuterii, przetrzymaj ją sąsiadko parę dni - czy wówczas nie spojrzałaby na mnie jak na nienormalną przewrażliwioną kobietę? :) każdy ma swoje sprawy, jest zagoniony, a ja przychodzę, i wiercę dziurę w brzuchu, aby między kolejnym praniem firanek a klejeniem uszek do barszczu skoczyła jeszcze do mnie do domu by zrobić "wrażenie życia" ... Przeklnęliby mnie w duchu... I nie mówcie, że widocznie mam nielojalnych znajomych - postawcie się oczami wyobraźni w takiej sytuacji i szczerze odpowiedzcie sobie, co najpierw byście sobie pomyśleli. Czy naprawdę z uśmiechem na ustach będziecie zaburzac rodzinne swietowanie (a czesto i jeden z nielicznych odpoczynkow od pracy!!) aby dopilnować mojego mieszkania?
Te porady nie przystają do realiów.

2.12 potraw - na forach internetowych spotkalam sie ze stwierdzeniami, glownie kobiet, ze sa na diecie,a przeciez TRZEBA sprobowac wszystkich 12 potraw. Szczerze powiedziawszy - u mnie nigdy nie było na stole 12 potraw, bo najzwyczajniej w swiecie nie byłoby komu tego zjesc!! Nie stawiam tradycji na pierwszym miejscu, lecz własny organizm, którego nie interesuje, że właśnie są świeta :) i na dobrą sprawę jedzenie ponad miarę w czasie świątecznym jest równie nieracjonalne, jak objadanie się każdego innego dnia w roku. Tyle, że ulegitymizowane. No bo "przecież to Święta". Przeczytaj więcej postów



Temat: Embargo na club mersin?
Ogólne wrażenie o hotelu raczej pozytywne, o całym pobycie i tym regionie
Turcji bardzo pozytywne. Do hotelu jechałam oczytana w opiniach z forum
(Siouxie, Malaga i inni), więc wiedziałam czego się spodziewać. Hotel musiał
być kiedyś bardzo ładny ale widać na nim ząb czasu i przydałby mu się solidny
remont. Moim zdaniem te cztery gwiazdki to trochę na wyrost. Konkretyzując: w
pokojach przydałoby się malowanie ścian i pranie firanek. Na stołówce, która
mieści się na dworze, ale pod zadaszeniem, przydałoby się wymienić krzesła. Te,
które są, to po prostu plastikowe ogrodowe przykryte frymuśnymi pokrowcami z
atłasu - taki luksus dla ubogich:). W niektórych pokojach były problemy z
klimą, ogólnie dość hałaśliwą. Niektórzy Polacy mieli pokoje nad dyskoteką i to
podobno był horror. Jedynym naszym problemem była grzejąca(!) lodówka, którą
nam po interwencji wymienili i to dość szybko. Zapomnij o obiecanej wodzie w
pokoju i minibarku. Za to nikt nie robi problemu gdy sobie napełnisz butelkę na
stołówce. Piękna plaża, ciepluteńkie morze, śliczny i zadbany ogród: in plus.
In minus: konieczność rezerwowania sobie leżaka na plaży we wczesnych godzinach
porannych. Na basenie przez dwa tygodnie nie widziałam wolnego leżaka. Podobno
Rosjanie w ogóle swoich ręcznikow nie zdejmowali na noc. Obsługa dość miła, nie
zauważyłam zeby faworyzowali inne nacje. Mini klub istnieje, ale nie po polsku.
Animatorzy są z Tunezji i z Turcji. Rezydentka bywa dwa razy w tygodniu: wtorki
i niedziele, ma na imię Martyna i jej rola sprowadza się do sprzedawania
wycieczek fakultatywnych. Bardzo miła i kompetentna jest pani Monika, która ma
dużą wiedzę o Turcji, bo od kilku lat tam mieszka, ale ona towarzyszyla nam w
wycieczkach jako przewodniczka. Od problemow teoretycznie jest Martyna, ale nie
liczylabym na nia.
Ogolnie rzecz biorac, wakacje uwazam za udane, takze dzieki wycieczkom m.in. do
Pamukale, Efezu, Miletu i Dydymy. Naprawde super! Przeczytaj więcej postów



Temat: Exim - żenada!!!
Proponuje kazać rezydentem obowiązkowo prać firanki i zasłony. I skarpety też
można dorzucić, a co! Niech więdzą kto jest panem!

buahahahaha! Przeczytaj więcej postów



Temat: Dobiło mnie - przesądy w ciąży!!!
i pamietaj, zeby nic nie robic z podniesionymi rekami np. wieszac prania,
firanek tudziez scierac wysoko kurzy, bo Ci sie dzieciak pepowina owinie....
hehehehehe... kto to qrde wymyslil???
Przeczytaj więcej postów



Temat: ciężki ten 39 tydzień
cześć
Ja własnie zaczęłam 40 tc... a do tego te upały... a mojemu maleństwu sie nie spieszy... Żadnych objawów zblizającego się porodu,... Poza tym, że porzadki w domu zrobiłam juz tydzień temu (łącznie z praniem firanek)....
To czekanie mnie wykończy! Przeczytaj więcej postów



Temat: Mogę myc okna?
Mogę myc okna?
Mogę myć okna i wieszac firany i zasłony?To piwerwszy
miesiąc .słyszałam ze nie wolno podnosic rąk do góry i wykonywac
takich czynnosci jak mycie okien czy pranie firanek.
Przeczytaj więcej postów



Temat: Nie wolno - dajcie na luz
Nie wolno - dajcie na luz
No tak, jestem w 8 tc i już się dowiedziałam, że najlepiej położyć się i nic
nie robić i nic nie pić i nie jeść... Dowiedziałam się z tego forum,
przepraszam jeśli kogoś urażę, ale już nie mogę, krew mnie zalewa, bo
właściwie kobiecie w ciąży nic nie wolno, a przecież okres ciąży to taki
piękny czas, którym należy się cieszyć, a nie tylko chodzić w nerwach i
zastanawiać czy mogę cokolwiek zjeść, czy coś zrobić.
Bo przecież nie można:
- kąpać się w wannie
- podnosić rąk do góry – a w tym np. nie można wieszać prania, firanek
- nie można podnosić ciężarów – ciekawe jak to wytłumaczyć synkowi, lat 2?
Który czasami chce na apa, i to tylko do mnie?
- Nie można pić kawy, w tym capuccino
- Nie można jeść arbuzów, ananasów, owoców cytrusowych,
- Nie można jeść serów pleśniowych
- Nie można jeść pasztetów....
Tych nie wolno - zakazów jest jeszcze pełno, ale na razie tyle przyszło mi do
głowy, jednak to chyba obrazuje, ze panika jest wśród kobiet w ciąży, a nie
lepiej napić się tej kawy, a potem iść na spacer i powdychać świeże
powietrze, a nie myśleć – o Boże wypiłam kawę, pewnie to zaszkodzi dziecku –
no właśnie dziecku zaszkodzi właśnie postawa panikujących przyszłych mam. A
nie kubek kawy raz na jakiś czas.
Kobiety nie przesadzajcie, zastanówcie się czy nie macie schizy ciążowej? I
o ile rozumiem o nie paleniu w ciąży i nie piciu alkoholu, sama jestem
wrogiem tych rzeczy, to przecież od czasu do czasu jak napiję się Pepsi to
nic się nie stanie
Mam nadzieję, ze nikogo nie uraziłam.
Pozdrawiam Przeczytaj więcej postów



Temat: Mamcie rocznik 77 ??
no tak ...dziś mam termin ,pomyłam wszystkie podłogi ,posprzątałm pół
mieszkania ,szalałam z odkurzaczem a ty nic .....od jutra biore się za pranie
firanek i mycie okien ))))

Maja Przeczytaj więcej postów



Temat: STYCZNIOWE MAMUSIE 2005 - część trzecia
Kasia_de, Magda => gratuluję synków!
Ja też już chcialabym tulic do siebie swoje maleństwo - może wtedy w końcu
uwierzę, że Ono naprawdę we mnie mieszkało Wydaje mi się to nieprawdopodobne,
no bo jak taki dzidziuch może się zmieścić w brzuchu?? To nic, że brzucho
wielkie - o tym nie wiem dopóki w lustro nie spojrzę Ja naprawdę czasem
zapominam, że jestem w ciąży i jak przechodzę koło lustra, to oczom nie wierzę
i uśmiecham się pod nosem Fakt, jest mi coraz ciężej, ale chyba już tak się
do tego przyzwyczaiłam, że czasem myślę, że tak po prostu ma być

Zrobiłam dziś torcik francuski (bazą jest kruche ciasto z pomarańczami,
przekładane dużą ilością kremu z pistacjami ), a jutro zabieram się za sałatki
i pieczenie mięska Na Sylwestra mamy iść do znajomych, ale szczerze mówiąc to
też wolałabym spędzić ten dzień po japońsku - chociaż raz w życiu Nie wiem
tylko jak się wymigać od tej imprezy, bo skoro już powiedzieliśmy, że
przyjdziemy, to chyba teraz nie wypada odmówić? A ja w kłamaniu jestem do
niczego.

Alla_willa => co do szampana, to sama się zastanawiam, zwłaszcza, że mój Maluch
śpi nawet po niewielkiej ilości alkoholu, więc dla Jego dobra zrezygnowałam
nawet z małego łyczka piwa do męża Ale tak myślę, że jeśli tego szampana
rozcieńczy się woda mineralną, to chyba nie powinnyśmy mieć wyrzutów sumienia,
co?

Aska => życzę powodzenia w wykurzaniu Małej z brzuszka Mam nadzieję, że jak
znajdziesz jakiś skuteczny sposób, to się z nami podzielisz? Bo ja też
chcialabym jakoś mojego chłopczyka nakłonić do szybszego oglądania świata A w
planach mam narazie tylko pranie firanek i mycie okien - czyli porządki
świąteczne po świętach Aaaaa, no i o przytulanku z mężem też oczywiście nie
zapomnę

Ok, zmykam do wyrka Buziaki! Papaa Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak pierzecie rajstopki?
Ja zawsze wrzucam do woreczka, który mam do prania firanek i piorę z innymi
rzeczami w podziale na kolory,prawie zawsze w 40 stopniach.Oczywiście proszek
lub plyn do prania i do płukania.Mamy Wole,Next,H&M i nic sie z nimi nie dzieje. Przeczytaj więcej postów



Temat: Ile za sprzątanie mieszkania?
10 zł to normalna stawka. Ja za cały dzień (10 godzin) płaciłam stówkę.
Sprzątanie było gruntowne z myciem okien, praniem firanek i wymiataniu kurzu
zza każdej szafki. Przeczytaj więcej postów



Temat: nie sprzątam-teściowa się dziwi !!!
ja tak samo
qrcze sprzatam praktycznie non stop, bo mlody rozrabia i balagani wiec po co mam sprzatac przed swietami???? chore. A juz tego szalenczego prania firanek, mycia okien i trzepania dywanow nie orzumiem. To co ci ludzie robia przez caly rok? w syfie zyja czy co??
Przeczytaj więcej postów



Temat: praniepampersów
Musisz prać w specjalnym worku do prania firanek.
Wtedy wytrzymają nawet 5-6 prań.
A jeszcze mocniejsze są pieluchy z Biedronki.
Pierz koniecznie w Dosi Przeczytaj więcej postów



Temat: MARZEC 2004 - CZĘŚĆ V
Witajcie Kochane!!!!
Sto lat, sto lat dla Milusińskich: Bartka, Amelki i Zuzi - stolat stolat,
Karolinki, Michałka, Gabrysi - stolat stolat, Patrycji i Tosi - stolat stolat.
Wszystkiego najnajnaj.

Anna.kn, Ingaa - my też ciągle przymierzamy się do odstawienia, ale na razie
nici, kapituluję. Może z wiosną bedzie łatwiej.

Doklina - ależ to musiało słodko brzmieć "Zuzia", urocze. A co do smoka, to u
nas Kinia go traktuje jak zabawkę, czasem załuję, bo może jakby ssała smoczka,
to by lepiej spała - a ja z nią hihi

Inooshka - u nas im więcej Kinia je jedzonka, a nie cycusia, to więcej kupek
robi
Gosiaa_p, Gochagocha - fajne przepiski, ja własnie kompletuje menu na roczek,
więc może sobie skorzystam

Mamusiu_oliwki - dużo zdróweczka dla twojego Skarbka

Kasiaromek - współczuję kłopotów zdrowotnych Twojego Taty, ale bądź silna,
wierzę że będzie dobrze, myslimy o Was cieplutko

A u nas wielkimi kroczkami zbliżają się Swięta i .... przyjazd mężusia i
tatusia. A zaraz po Świętach we wtorek - urodzinki. Tak trochę źle ze od razu
po, bo świeże zakupki mozna zrobic we wtorek i troszkę mało czasu. A uparłam
się zeby menu przygotowac sama. Ostatnio tzn. na chrzciny wszystko robiły
babcie, więc teraz chciałabym żeby to była całkiem nasza imprezka, a nie
bigos, kotlety itp. robione prez babcie. Pozwolę im tylko torcika zamówic
A z menu to na razie zaplanowałam:
* ziemniaczki pieczone (moze zrobię z brokułkami ale jeszcze nie wiem)
* albo szaszłyczki z piersi kurczaka albo kotleciki z piersi z zawijanym serem
* jajka faszerowane z pieczarkami
* krakersy z pastą czosnkową (mniam)
* sałatka z brokułami, serem, kuk, papryką
* wędlina z zwiniętym serem albo szparagami
* pleśniaczek
* torcik
* i jeszcze jakieś dwie sałatki ale nie mogę się zdecydowac

oby mi czasu starczyło na przygotowania ))), bo inaczej będe musiałą zamówic
pizzę hiihi

co do szczotkowania zębolków, to my szczotkujemy, ale są dni, kiedy za nic w
swiecie nie chce otworzyć buzi. teraz śpi mój maluszek kochany, a potem idziemy
na spacerek, bo ładne słoneczko u nas świeci - fajnie!!!
A wieczorkiem jak zasnie, to sie chyba zabiorę za mycie okien i pranie firanek,
co by było ładnie w domku

Buziaczki i miłego dzionka

Przeczytaj więcej postów



Temat: Jak prac pranie w pralce


No wlasnie instrukcje gdzies wcielo.


Pralka ma kilka programów w zależności od rodzajów tkanin.
Każdy z nich składa się z dwóch sekcji : prana wstępnego i zasadniczego.
Większośc tkanin które pierzesz to bawełna lub podobne więc uzywasz
programu "bawełna"
Jeśli pranie nie jest bardzo zabrudzone mozesz opuscić pranie wstępne i
wystartowac pralkę od razu na praniu zasadniczym.
Proszki sa dziś na tyle dobre, że mozesz prać w temp 60 stopni lub nawet
tylko 40.
90 stopni uzywasz praktycznie tylko przy białych tkaninach ale i tu
zazwyczaj wystarczy 60 stopni (jeśli pranie nie jest bardzo poplamione a
Ty nie uzywasz najtańszych proszków).
Musisz znaleźć punkt na programatorze gdzie sie zaczyna pranie wstępne
dla bawełny .
Zazwyczaj jest to program  2 lub 3 ( czasem B) .
Jeśli nie jesteś w stanie wykapowac tego z opisu na pralce ( bo jest np
po włosku)
to zrób próbę ( bez ciuchów i proszku) .
Wystartuj program nr 1 aż pralka nabierze wodę do pełna i zacznie prać.
Potem popychaj o kilka (kilkanaście ) skoków do przodu aż znajdziesz
miejsce gdzie pralka wyleje wodę .
Jeśli boisz się popychać to poswięć około 20 minut aż sama przejdzie.
To będzie koniec prania wstępnego.
Numer programu , który będzie następował po zakończeniu wylewania to
jest właśnie to czego szukasz ( początek prania zasadniczego dla
bawełny).
Jesli pralka nie ma oddzielnego pokrętła dla ustawiania temperatury to
tak zostaw (pranie wykonasz w 90 stopniach)
Jesli ma to ustaw na nim 60 stopni .

Jesli pralka nie ma pokrętła do ustawiania temperatury to mozesz pokusić
się o znależienie nr programu gdzie pr.zasadnicze odbywac się będzie w
60 stopniach .
Tu już łatwo połapiesz się patrząc na opis , będzie to następny
(wyższy ) program od tego z 90 stopniami.
Podobnie z 40 stopniami będzie to zapewne o dwa numery wyzszy od tego z
90 stopniami.

Jeśli zaś jest pokrętło do ustaiania temperatury to nie mozesz ustawiać
programu wyższego od tego znalezionego na początku.
Nawet o kawałeczek ( zazwyczaj błąd jednego skoku (nie nr programu) jest
dopuszczalny.
Wiesz już , że bezpiecznie jest prać odzielnie białe i kolorowe.
Teraz pakujesz ciuchy, im więcej tym lepiej.
Nie możesz ciuchów  ubijać ręką.
Nalepiej jak wypełnisz bęben tak na 70-80 procent.
Jesli musisz prać niewielką ilość to lepiej wyłącz wirówkę ( niestety
nie każdą pralka ma przycisk do wyłączania wirowania).
Jesli nie ma a musisz prać małą ilość to pod koniec prania gdy pralka
zacznie skakać na wirowaniu lepiej jest skończyć pranie i wykręcić
ręcznie lub aby się mniej pogniotło rozwiesić nieodwirowane.
Teraz proszek.
Nie kombinuj z szufladą tylko nasyp tak 50-75 % szklanki bezpośrenio do
bębna jeszcze na  suche ciuchy zaraz po włożeniu ( w tej kolejności).
Jeśli nasypiesz za dużo proszku uszkodziśz pralkę.
Jesli pierzesz firanki używaj minimalnej ilosci proszku a najlepiej kup
specjalną sól do prania firanek.
Wtedy użyj w ilosci podanej na opakowaniu.
Nie kombinuj na początku z zadnymi płynami do zmiekczania lub
krochmalenia.
Jak będziesz musiał , pytaj to Ci powiemy jak to robic.
Jeśli będziesz wkładał ciuchy to wkładaj w formie rozwiniętej.
Nie wolno składać np poscieli w kostkę.
Jeśli pierzesz jakieś spodnie lub bluzy to pozapinaj wszystkie zamnki
błyskawiczne i guziki.
Najlepiej jak ciuchy wywiniesz na lewą stronę ( mniej się uszkodzą od
różnych ostrych elementów).
Drobne rzeczy typu skarpetki lub dziecięce gatki najlepiej jak
zapakujesz do poszewki od poduszki ( pralka lubi je zjeść)
Od biedy możesz je związać ze sobą na supeł.
Sweterki , tkaniny delikatne ( czytaj metki) najlepiej jak wypierzesz
ręcznie.
Wełniane można uszkodzić nawet w 40 stopniach ( zalecane 35 stopni)
Jeśli juz zdecydujesz się prac w pralce to nie wystarczy na programie od
bawełny ustawic 35 stopni. Wtedy musisz poszukać programu dla wełny .
Zapomnij na razie o takich funkcjach jak chlorowanie , zmiękczanie,
uszlachetnianie itp.
Jesli będziesz używał programów do delikatnych tkanin to nie zdziw się
że pranie się skończy a woda w prace pozostanie.
Wtedy popychasz programator o jeden skok , czekasz aż wyleje wodę i
dopiero wyciągasz.
Zazwyczaj czekasz około 2 minut az ostygnie blokada przed otwarciem
drzwiczek.
Dobrze przymocuj wąż odpływowy aby nie wyskoczył z umywalki lub wanny
(zazwyczaj dorze siedzi a wyskakuje dopiero gdy zaczyna wylewać) .
Po praniu nie musisz wyciągać wtyczki ale zawsze zakręcaj wodę.
Jak się pomylisz to sweterek córki będzie mozna wykorzystać dla lalek ;)
Zawyczaj robi się 4-krotnie mniejszy.

pzdr

Marek

Przeczytaj więcej postów



Temat: kura domowa??
alterna napisała:

> Witam, chciałabym podzielić się z Wami moimi wątpliwościami na pewien temat...
>
> Otóż ok miesiąc temu zamieszkałąm z moim chłopakiem (mamy po 25 lat, kończymy
> studia). Podział obowiązków nie stanowi problemu, mój chłopak bez problemu
> wynosi śmieci i myje naczynia. Kłopot polega na tym, że ja właściwie całymi
> dniami siedzę w tym mieszkaniu (daleko od centrum, nie mam samochodu i
> dojazdy autobusami zajmują mi pół dnia, poza tym mam 3 miesiące na napisanie
> magisterki i juz zaczynam). Mój chłopak całymi dniami siedzi w firmie (odbywa
> praktyki), wraca do domu ok 17-18.
>
> I teraz w czym rzecz. Siedząc w domu i czekając na jego powrót zaczynam czuć
> się kurą domową. Owszem, trochę zajmuję się swoją pracą mgr, ale także dużo
> czasu poświęcam na doprowadzanie mieszkania do ładu, czyli - piorę, sprzątam,
> itd. A także staram się gotować, żeby mój chłopak miał co jeść po dniu w
> pracy... Myślę że nie robię nic źle, ale mimo to czuję się coraz gorzej...
> Wychodzę z domu tylko z nim, po jego pracy jedziemy do miasta albo do mojej
> mamy. Do tego dochodzi dziwne traktowanie mnie ostatnio przez mojego
> chłopaka. Zdarzały się już sytuacje "typowe", jak sądzę... O coś go prosiłam,
> żeby załatwił, po jego powrocie okazywało się, że zapomniał i słyszałam: "Ty
> całymi dniami obijasz się w domu to mogłaś pomyślec żeby mi przypomnieć"...
> Poczułam się koszmarnie...
>
> Czy ja przesadzam, czy rzeczywiście zaczyna dziać się coś niepokojącego?? Nie
> radźcie mi proszę, żebym jednak sama wychodziła z domu, bo nawet nie mam po
> co. Nie powinnam też tracić pół dnia w autobusie żeby na godzinkę spotkać
> się z koleżanką na kawie... Zresztą teraz może i mam jeszcze luzy, ale za
> kilka tygodni i tak wsiąknę w komputer żeby spłodzić tę pracę mgr, wtedy
> nawet wspólne wyjścia pewnie się skończą...
>
> Może ktoś miał podobny kłopot i mógłby mi coś poradzić? Może jednak
> przesadzam...ale wolę dmuchac na zimne.
>
> Pozdrawiam ciepło
>
> Alterna
>
to ja ci jednak poradzę, tego co miałyśmy ci nie radzić - wyjdź z domu, do
koleżanki, idź na rower, na basen, do biblioteki, gdziekolwiek. Nie wierzę, że
jak siądziesz przed komputerem do pisania pracy to się nie ruszysz. Zresztą nie
przesadzaj z tym traceniem czasu na wyjścia, prace piszą bardzo często ludzie
mężaci, żonaci, dzieciaci, pracujący całymi dniami itp. a i tak znajdują
chwilę, żeby raz na kilka dni spotkać się z przyjaciółmi.

jak on pójdzie do pracy, nie rób w domu NIC - żadnego prania, sprzątania,
gotowania, prasowania, prania firanek, obiadu, zakupów itp., nawet łóżka nie
składaj. A jak on wróci na chatę, zastanie pie..ik, i zapyta się co się
stało, to powiedz mu ze słodkim uśmiechem, że nic absolutnie, po prostu on się
zastanawiał co robisz całymi dniami w domu, więc dzisiaj tego czegoś NIE
zrobiłaś... Przeczytaj więcej postów



Temat: Poradnik domowy ....
Pranie firanek

Firanki są zbiornikami kurzu i dymu z papierosów. Powinno się więc
trzepać je lub najlepiej prać w czasie każdego większego sprzątania.
Firanki bawełniane lub lniane narażone na działanie promieni
słonecznych często żółkną i pękają. Przed praniem należy więc je
sprawdzić i w razie niepokojących śladów przepalenia tkaniny raczej
z prania zrezygnować.

FIRANKI Z WŁÓKIEN SZTUCZNYCH, jak nylon, stylon czy tergal, piorą
się łatwo w ciepłej mydlanej wodzie lub w wodzie z dodatkiem
detergentu, najlepiej z wybielaczem optycznym. Szybko odciekają nad
wanną i dosychają upięte na oknie. Do ostatniego płukania należy
dodać kilka łyżek płynu do płukania, który pozbawia tkaninę
aktywności elektrostatycznej.

BIAŁE FIRANKI po paru praniach tracą biel i lekko żółkną. Jeśli nie
uda się odzyskać ich pierwotnej bieli, lepiej zdecydować się na
lekkie podkolorowanie wywarem z herbaty. W tym celu należy gotować 1
łyżkę stołową herbaty w 2 szklankach wody w odkrytym rondelku przez
15 min. Odcedzić i w ostudzonym płynie zanurzyć wilgotne (uprane i
wypłukane) firanki. Trzymać w wywarze dłużej lub krócej, w
zależności od natężenia koloru, jaki chcemy uzyskać. Płynu musi być
sporo, aby firanka swobodnie pływała. Chcąc uzyskać inne kolory,
można skorzystać z gotowych barwników.

FIRANKI Z LNU I BAWEŁNY pierze się w ciepłej, mydlanej wodzie,
wygniatając jak wełnę. Płucze się w wodzie o tej samej temperaturze,
a na zakończenie dodaje krochmalu ryżowego. Wysuszyć i prasować
wzdłuż nitki, aby nie powyciągać firanki (zwłaszcza należy zwracać
uwagę na brzegi). Najlepiej suszyć rozpięte na specjalnej ramie.

FIRANKI TIULOWE (BAWEŁNIANE) moczyć przez 1 godz. w letniej mydlanej
wodzie, wygnieść, odcisnąć i włożyć do gorącej mydlanej wody. Prać,
lekko wygniatając bardziej przybrudzone miejsca. Odcisnąć, włożyć do
gorącej wody z dodatkiem sody oczyszczonej (5g sody na 1l wody) i
lekko wygnieść. Płukać w kilku wodach, zupełnie zimnych. A jak
usztywnić firanki - najlepiej specjalną solą, ale kiedyś robiło sie
to wodą z gumą arabską lub krochmalem ryżowym.

Oto dwa przepisy na środki do usztywniania tych firanek:


Krochmal ryżowy: 30-75g ryżu umyć i ugotować w 2 szklankach wody.
Odcedzić i dolać wrzącej wody, aby otrzymać 1l płynu. Zanurzać w tym
wilgotne firanki.
Woda z gumą arabską: 2-5g sproszkowanej gumy arabskiej rozpuścić w 2
szklankach wody, doprowadzić do wrzenia i gotować 10-15 minut.
Odstawić z ognia, przecedzić przez gazę, ostudzić i zanurzyć w tym
roztworze wilgotne jeszcze po praniu firanki.

Przeczytaj więcej postów



Temat: Embargo na club mersin?
hehe, ja też wróciłam 2.08. (Aneto, może mnie kojarzysz, ja jestem jedną z tych
dwóch dziewczyn, które się woziły (hehe) po hotelu, dokładniej ta chuda czarna)

Cytując fragmenty wypowiedzi Anety70:

>>Hotel musiał być kiedyś bardzo ładny ale widać na nim ząb czasu i przydałby mu
się solidny remont. Moim zdaniem te cztery gwiazdki to trochę na wyrost.
Konkretyzując: w pokojach przydałoby się malowanie ścian i pranie firanek.

Tu się trudno nie zgodzić. Mając porównanie z innymi hotelami, to to były mocne
trzy gwiazdki. Ja z koleżanką miałyśmy pokój w nowszej części (431, przy
schodach na stołówkę) i nie miałyśmy na co narzekać. Może na brak ciepłej wody,
ale to z racji konstrukcji (ciepła nie idzie z wodociągu).

>>Na stołówce, która mieści się na dworze, ale pod zadaszeniem, przydałoby się
wymienić krzesła. Te, które są, to po prostu plastikowe ogrodowe przykryte
frymuśnymi pokrowcami z atłasu - taki luksus dla ubogich:).

Oj tak, te pokrowce wyglądają ok tylko z wysokości piętra ;) Mogliby
zainwestować w wymianę, zwłaszcza, że kilka razy trafiłam na jakieś lekko
zarwane (?)

Klima - to zależy od szczęścia ;)

Pokoje nad dyskoteką - rozmawiałam z tymi ludźmi, sama raz poszłam w okolice
dyskoteki i się im absolutnie nie dziwię :D

>>Piękna plaża, ciepluteńkie morze, śliczny i zadbany ogród: in plus.

jeszcze by mogło być więcej miejsc do siedzenia poza stołówką, a w pobliżu
'Captain baru'. Chociaż tzw azyl (za Novitą, z kolorowymi krzesłami) sprawował
się wielce ok.

>>In minus: konieczność rezerwowania sobie leżaka na plaży we wczesnych
godzinach porannych

Tak, zwłaszcza, że gdy pewnego poranka zostawiłyśmy z koleżanką ręczniki na
plaży, to ok 10 już ich tam nie było... ==' zresztą innym ludziom zniknął
ręcznik pozostawiony przy barze (Novita). A czy leżenie wśród rozwrzeszczanej
bachorni w oparach chloru i na patelni (czyt. nad basenem)należy do
przyjemności? Prawdę mówiąc, leżałam nad basenem tylko tego wieczora, kiedy
mieliśmy wyjeżdżać i czekałam na transfer. I faktycznie, jakieś ręczniki już tam
były (ok 23:00)

A teraz moja opinia o so-called rezydentce - pani Martyna była z gatunku tych,
co nic nigdy i na pewno nie wiedzą, nawet dwa dni przed planowaną wycieczką do
Pergamonu nie miała pewności, czy wycieczka się odbędzie. Pani Monika natomiast
w Turcji przebywa już prawie 10 lat i przez ten czas najwyraźniej się wypaliła
jako przewodnik. Opis wycieczki po Kusadasi - 'po lewej stronie znajduje się
marina, po prawej jest główna ulica, od której odchodzą inne uliczki, przy
których znajdują się sklepy, w których znajdziecie państwo wszystko, czego
zapragną.'. Na wycieczkach biegała jak wściekła i fochała się, gdy ktoś chciał
robić zdjęcia.
W tym roku kadra Itaki się zdecydowanie opuściła...

Na duży plus uważam że zasługuje fachowa obsługa hotelu, która usuwała wszystkie
możliwe usterki niemalże od ręki oraz barmani i kelnerzy ;D Przeczytaj więcej postów



Temat: z zycia Polakow w Chicago
10/10/02 - CHICAGO
Chicago to Chicago
Miasto emigracji
Nad wielkim jeziorem
To miasto stoi
Ramiona rozklada
Nikogo sie nie boi
Na poludniu gorale na polnocy hanysy
Polska tu mieszka od Bugu do Nysy
Hello pozdrawiam Siury i Okeje
Wcale sie nie smieje
Mowie co sie dzieje w miescie
Gdzie naroznikow jest 200

Wielka rodzina (bis)
Chicago jest Chicago
Miasto emigracji
250 przeroznych nacji
250 roznych jezykow
250 jezykowych slownikow

Chicago jest Chicago
Jej nom USA
Tutaj odnalazlem sie w Polsce malej state
Chicago jest Chicago
studio dream
Tutaj wszystko czego pragniesz
Znajdziesz w nim
Ej!! Jade do Ameryki!

I mamy kolejny odcinek z serii Chicago;
Tym razem poznajemy nowa rodzine chicagowskich Polakow; zwia sie
Mackiewiczowie;
Zygmunt Mackiewicz ksywa Ziggy, na pierwszy rzut oka przypomina Michala
Strogoff'a! Olbrzymi byczasty facet z dlugimi siwiejacymi wlosami spietymi z
tylu w konski ogon i dluga przypruszona biela broda, na ktorej tez plecie
sobie warkoczyk! Ten wygasajacy okaz czlowieka jest juz niemal dekadencki;
styl harley'owiec:)
sytuacja niezbyt ciekawa u naszego Zygmusia; ma warszat naprawy samochodow,
ktorymi tez handluje; znaczy sie handlowal, bo bizness nie idzie!
widzimy go w jego kuchni, za stolem, z posredniczka nieruchomosciami;
Polka po piecdziesiatce, blond wlosy i z chmara spinek w glowie! Podsuwa do
podpisania papierki Ziggiemu, w ktorych to nie wyceniwszy kapitalu chce 4% od
sprzedanego warsztatu przez 3m-ce; nawet w przypadku, kiedy nasz Zygmus
sprzeda bez jej posrednictwa swoj zaklad, bedzie dostawala jakas tam przez
siebie ustalona sumke! Sprytna lisica, ale Zygmusc nie da sie zwiesc
prymitywnej kokieterii agentki;
Ta filmowa dealer'ka, z poczatkiem dyskusji jest rozesmiana, wesolutka, to
prawdopodobnie efekt kamery; niestety z czasem traci swoj glosny smiech i
staje sie dosc opryskliwa;
Zygmunt nie daje jej mozliwosci uczestniczenia w sprzedazy;
widzimy go pozniej w jego garazu-warsztacie; pucuje swoj trojkolowy motor, z
wymalowana na masce pol-naga dziewica:)
Nie da sie ukryc! Nasz grubo ponad piecdziesieciolatek robi sobie czeste
eskapady swoim motorem w towarzystwie kolesiow;
nadal pokazuja naszego harley'owca; tym razem z jego zona Bozena; sceneria ta
sama tj. kuchnia;
fakt, ze ciezko jest rozmawiac przed kamera i zwlaszcza wtedy, kiedy interesy
nie ida i sprzedac warsztatu tez nie mozna; rozmowa niby zartobliwa, ale widac
podminowane malzenstwo;
Bozena pyta go jak idzie sprzedaz; i tutaj Ziggy zeby nie stracic fasonu mowi,
sprzedalem 24 pozniej 26 samochodow, male sprostowanie zonki - to bylo 12 LAT
TEMU!!
Ale jest szczegol w ich kuchni, ktory chyba wszyscy pamietamy z Polski;
jelenie rogi na scianie!! TAK! jak w Polsce!! wisza, w kuchni w dosc pokaznym
miejscu! to taki typowy Polski symbol!!!
zmiana scenerii; nasi bohaterowie przygotowywuja sie do swiat Wielkanocnych!
Bozena w ondulacji zrobionej przez corke; Ziggy w dlugim czarnym plaszczu
skorkowym i kaszkiecie na glowie; z wnukami, dziecmi, zieciem jada do
restauracji polskiej 'CocoNuts'; wszyscy dopieci na ostatni guzik; tam jedza
ich wielkanocny obiad;
menu/ indyk, barbecue, ale i polskich potraw nie brakuje!!
w tejze restauracji odbywaja sie wszelkie polskie imprezy: pogrzeby, komunie,
wesela, swieta rodzinne .....no i nasz harleyowiec czesto podkreca swego
kudlatego wasa, ktory z broda stanowi jednosc:))

teraz wracamy do znanych nam juz osob z poprzednich odcinkow;
Teresa- bidulka sama w kosciele na Jackowie, na mszy niedzielnej wielkanocnej;
kosciol 'zabity' ludzmi!!
az dziw bierze! Ona sama, bez kolezanek; slucha kazania ksiedza; po mszy,
wychodzi z kosciola i piechota, po brudnych, zasmieconych ulicach Jackowa
zasuwa w nieznanym kierunku;
idzie do budki telefonicznej; dzwoni do Polski do corki; przed corka Teresa
jest dosc opanowana nie mowi zbyt wiele o samotnosci, ale kiedy dowiaduje sie,
ze wnuczek chory i nikt nie zaprosil ich w Polsce do stolu wielkanocnego, ze
same niebogi sa kazda w swoim kacie, zaczela poplakiwac! Ech! i mnie tez lezka
w oku stanela! Jakosc ciezko patrzec na cudza samotnosc! Taka mi sie wydala
wtedy zagubiona, bezbronna i bezsilna!

Zmiana scenerii; jestesmy u naszego maestro fryzjera Antoniego; ten juz wogole
jest nawiedziony przez obraz Polski; cytuje wiersze, mowi jak to zmarnial rod
Polski, ze przez 'radio maryja' Matka Boska przyjdzie do kazdego domu
polskiego; ze narod bez religii to jak bez duchowosci, ze w Polsce to tylko
chwilowy upadek, ze kiedys Polacy zostawia Wyborowa, "Nie" Urbana, nie bedzie
juz wodki Sobieskiego, ani Chopena, ze ziemia Polakow jest ziemia
niepokalanych i mimo iz wrogowie zmiazdzyli psychike narodu Antoni widzi
Polske odnowiona; na te intencje napisal tez wierszyk "Najjasniejsza
Rzeczypospolita" i cytuje go;
pan Antoni ma ladny niebiesciutki fartuszek z krotkimi rekawami, a pod spodem
wystaja mankiety jego bieluskiej w drobne paseczki koszuli; i ta nienaganna
fryzura; wszystkie wlosy sa "na bacznosc" tak jak zadecydowal Antoni

i ostatni watek filmu; Krystyna je obiad ze swa mama; mama dosc skryta
kobitka, natomiast Krystyna ma ton glosu b. wyniosly, czasami wrecz
zarozumialy; przypomina matce jak to musiala sprzatac mieszkanie w Polsce
przed swietami, prac firanki, trzepac dywany, gotowac i oczywiscie z
przekasem w glosie przypomina swej matce, ze po raz pierwszy w zyciu, spedza
ona swieta poza swoim domem! Jedzonko razem maja zakaskowe; chlebek, wedliny,
herbatka, salatka...na stoliczku we flakoniku rozowe gozdziki.
Mieszkanko dosc malutkie pokoj z tzw. amerykanska kuchnia;

i juz koncowka, czyli migawki z ulicy i osoby mowiace o Usa;
nakazy, zakazy, zeguly, za wszystko surowo trzepa placic, inna osoba - nie
poboba sie jej, ale mowi, ze tutaj mozna zrobic pieniadze i jakis 10-letni
chlopaczek dodaje, ze urodzil sie w USA, ze chcialby jechac do Polski, ale
bron Boze tam mieszkac!

i tyle opowiadania na ten 20min. dokument;

Przeczytaj więcej postów




Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 228 wypowiedzi • 1, 2